Your browser does not support JavaScript!

Zależy nam na tym, aby korzystanie z naszego serwisu było dla Państwa komfortowe. W związku z tym staramy się dostosować dostępne w nim treści do Państwa preferencji i zainteresowań. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Państwa przeglądarkach plików cookies oraz przetwarzaniu przez PromoTraffic Sp.z.o.o. (administratora) danych osobowych w celach analitycznych i statystycznych. Korzystając nadal z naszego serwisu, bez zmian ustawień w zakresie prywatności, wyrażają Państwo zgodę na zapisywanie w przeglądarce plików cookies. Jednocześnie informujemy, że istnieje możliwość zmiany ustawień dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce. W celu uzyskania dodatkowych informacji o zasadach przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Państwu w związku z tym prawach prosimy o zapoznanie się z treścią naszej Polityki prywatności

Poznaj szczegóły kampanii PPC dla Ekomaluch, która została uznana najlepszą w Europie w kategorii Best Low Budget Campaign (PPC)

PPC

Google Analytics 4 - przyszłość analityki internetowej

7 min 691
Magdalena Majewska | 28.07.2021

W październiku 2020 r. Google wydał najnowszą wersję swojego pakietu analitycznego: Google Analytics 4 (GA4). Nowa usługa wprowadziła szereg nowych funkcji, a Google uruchomił kilka aktualizacji jeszcze w pierwszym kwartale 2021 r. To dobry moment, aby podsumować wszystkie nowe aspekty w GA4. W artykule odpowiemy też na pytanie, czy warto przechodzić na GA4 już teraz.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest narzędzie Google Analytics 4,
  • Jakie są wady i zalety GA4, 
  • Kiedy i na jakich zasadach zdecydować się na migrację.

Po co nowe narzędzie?

Nikt nie lubi zmian, więc informacja o Google Analytics 4 wywołała duże zamieszanie w branży. Wiele osób zapewne zadaje sobie pytanie “po co”. Jednak każdy z nas kto pracował na raportach Universal Analytics, jest w stanie wymienić przynajmniej kilka jego wad. Największą z nich jest brak dokładnego mierzenia przepływu cross-device oraz multi-channel. Problem pojawia się, kiedy użytkownik wraca na tę samą stronę z kilku urządzeń, ale także jeśli przechodził ze strony do aplikacji. Takie zjawiska sprawiają, że trudno wyciągać bezpośrednio jasne wnioski z danych - utrudnia to również wycenę efektywności działań marketingowych, a przede wszystkim podjęcie właściwych decyzji biznesowych.

Rozwiązaniem będzie Google Analytics 4, którego założeniem jest połączeniem obu światów: web i app.

Zdarzenia > Sesje

Główną różnicą w porównaniu do Google Universal jest zmiana podstawy mierzenia danych z sesji do zdarzeń. Powodem było ujednolicenie analityki webowej i aplikacji. Wcześniej potrzebowaliśmy dwóch narzędzi Google Universal oraz Google Firebase, aby móc mierzyć dane ze strony i aplikacji. Teraz mamy to wszystko w jednym miejscu. Jednak sesje nie funkcjonowały w rzeczywistości aplikacji, przez co trudno było zostać przy takim sposobie mierzenia danych. Postawiono więc na zdarzenia (events), które już funkcjonowały w rzeczywistości webowej.

Nie są to jednak te same zdarzenia, które znamy z Universal Analytics, gdzie były przesyłane one jako “hity”. W Google Analytics 4 zdarzenia (events) są wykorzystywane do przesyłania danych do raportów. Obejmuje więc to śledzenie działań, szczegóły dotyczące użytkowników oraz wszystkie informacje, jakie chcesz śledzić w obrębie własnej witryny.

Do tego w UA istniały tylko predefiniowane typy działań, które można było wysyłać. Jeśli więc chcieliśmy mierzyć niestandardowe dane, trzeba było je dostosować do jednego z typów działań:

  • działania śledzenia strony,
  • działania śledzenia zdarzeń,
  • działania śledzenia e-commerce,
  • działania związane z interakcją społecznościową.

Hity w GA4 zostały zastąpione eventami, co oznacza, że nie jesteśmy już ograniczeni do tych predefiniowanych opcji. To prowadzi nas do następnego tematu, o którym więcej w dalszej części artykułu.

Raporty i modele atrybucji

Brak ograniczeń pod względem mierzenia danych sprawia, że Google Analytics 4 daje imponujące możliwości pod względem raportowania. Podstawowych raportów jest bardzo mało, a Google daje możliwość dostosowania analityki pod własny biznes. To analityk powinien zdecydować, po pierwsze co chce mierzyć, a po drugie w jakiej formie chce to analizować.

Spersonalizowane raporty można tworzyć w zakładce “Wyszukiwanie”. Zakładam, że więcej czasu będziemy spędzać tam, niż w podstawowych raportach. Może to być jednak bariera wejścia dla wielu użytkowników, ponieważ sam proces wdrożenia narzędzia zajmie znacznie więcej czasu. Obecnie nie będzie wystarczało wgranie kodu na stronę. Konieczne będzie z jednej strony przemyślenie i wdrożenie zaawansowanych eventów na stronę oraz przemyślenie sposobu analizowania tych danych.

Z pomocą idzie GA4, które udostępnia szablony raportów do stworzenia. Tam będziemy mogli tworzyć raporty dotyczące takich kwestii jak ścieżki do konwersji albo proces zakupowy w sklepie.

GA4 nawet w raportach podstawowych sugeruje zmianę w sposobie podejścia do analizowania danych z mierzenia pojedynczych kontaktów z firmą w stronę mierzenia całości relacji i cyklu życia. Na górze są raporty dotyczące pozyskiwania, później zaangażowania, a na końcu generowania przychodu.

A jakie są minusy GA4?

W ostatnich akapitach dużo pisałam o zaletach GA4, ale oczywiście są też minusy. Po pierwsze jest to jeszcze bardzo świeże i niedopracowane narzędzie. Cały czas są dodawane nowe funkcje oraz zmieniany jest jego wygląd. Z tego względu może się zdarzyć, że nie wszystko będzie poprawnie działać.

Największym minusem jest jednak brak historycznych danych. Zmiana sposobu ich mierzenia sprawia, że nie będzie możliwe eksportowanie danych z UA i importowanie ich do GA4. Tym samym przynajmniej przez pewien czas konieczne będzie korzystanie z obu narzędzi, aby przeanalizować dłuższy okres. Nie będzie to wygodne oraz może powodować zdezorientowanie przy omawianiu takich raportów, gdzie raz będziemy mówić o sesjach, a raz o zdarzeniach.

Chociaż większość podstawowych zdarzeń będzie mierzona automatycznie po wgraniu kodu, to te dostosowane do naszego biznesu trzeba będzie zaimplementować samemu. Obecnie często nawet podstawowa implementacja modułu ecommerce sprawia problemy, już nie mówiąc o niestandardowych wdrożeniach. Dobrze wdrożony Data Layer na stronie to będzie must have, a my będziemy musieli nabyć więcej umiejętności programistycznych.

Przez to, że narzędzie jest jeszcze nowe, to popularne CMS’y nie są na nie jeszcze gotowe. Nie są wdrożone wtyczki do implementacji kodu, często więc bez dostępu do kodu strony implementacja GA4 będzie po prostu niemożliwa. 

Źródło: https://www.idosell.com/pl/integracja-z-narzedziami-google/google-analytics-z-enhanced-ecommerce/najczesciej-zadawane-pytania-dotyczace-google-analytics-dla-sklepow-idosell/ 

Migrować czy nie?

Skoro znamy już wady i zalety narzędzia, to pozostaje nam jeszcze jedno pytanie: czy przechodzić na GA4 już teraz? Odpowiedź brzmi: i tak i nie. Brak ciągłości danych sprawia, że im szybciej wdrożymy GA4, tym lepiej. Narzędzie jest jednak na tyle nowe, że nie powinniśmy polegać tylko na nim.

Google sugeruje, aby skorzystać z dual tagging (śledzenia równoległe). Jest to jednoczesne konfigurowanie GA4, rozwijanie tych ustawień i odkrywanie nowych meandrów analityki, ale również utrzymanie obecnego sposobu raportowania poprzez usługę webową, czyli Universal Analytics.

Dzięki temu będziemy mogli poznać nowe metody mierzenia danych i porównywać wyniki zarówno z Google Analytics, jak i Google Analytics 4, bez żadnych konsekwencji dla dotychczas zebranych i zoptymalizowanych danych.

Magdalena Majewska

Head of Display & Programmatic

Head of PPC PromoTraffic. Prowadzi własne projekty i pomaga działowi osiągać jak najlepsze efekty. Od Erasmusa zakochana w Szwecji (co bezpośrednio przekłada się na miłość do tamtejszego jedzenia, bez którego nie wyobraża sobie świąt i uwielbienie dla skandynawskich kryminałów). Kolekcjonuje kolczyki i zegarki, a po każdym sezonie „Gry o Tron” stwierdza z pełnym przekonaniem, że „książka była lepsza”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
ebook image

Darmowy ebook

Zapisz się do naszego newslettera, a my podeślemy Ci e-booka "Digital marketing dla e-commerce " bezpośrednio na Twoją skrzynkę.